Zakładki:
"C" jak cel..
Cd. "S" jak stan faktyczny..
Centymetr po centymetrze
Marchewkowo
Me, myself and I
Sznurkownia
|
wtorek, 31 października 2006
dopadła mnie chandra
"brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś.. 
.. nawet seks jest banalny.. 
.. i nie kręci mnie" 
słowem: jesienna deprecha.
środa, 06 września 2006
nie ważna jest cena w momentach uniesienia
kurwa kurwa kurwa.. mam straszne loty na wisnie w czekoladzie, ptasie mleczko sprezentowane przez babcie, slodziutkie czekoladowe budynie, krakersy, dzemy i slodkie jogurty.. na nadzienia i lukier z drozdzowek i paczkow, na corn flake'sy w kefirze, zasypane kakaem i rodzynkami.. nie dosc ze loty to i prawie ze kompletny brak hamulcow, by zbraniac sie przed napadem.. FUCK! i moze to pms, tylko czemu trwa juz tyle dni. ugh! moze wilczy apetyt spowodowany jest nerwowa sytuacja (glownie taka, ze tyje). Ciaze juz wykluczam. pierrrrdole! dosc..! i coraz mniej jezdze na rowerze, i juz nie plywam po 30minut dziennie. i znowu widze, ze moja wola wymyka sie pod kontroli. Teraz w druga strone. Ze skrajnosci w skrajnosc. To juz wole ten drugi biegun. Pierdole Jutro. Dzien pierwszy. Dzien pierwszy na 13. Cokolwiek bedzie, cokolwiek sie stanie. Niechaj tak sie stanie. Nie wazna jest cena. i znowu tylko ja i ja... wiem. zygac sie kce...
środa, 30 sierpnia 2006
wtorek, 22 sierpnia 2006
piątek, 04 sierpnia 2006
pfffumfelka
no prosze!! zostałam zaproszona na ślub! Nie wesele (nie mylic jednego z drugim, bo z dwojga złego lepsze jest wesele... przynajmniej alkoholu jest dużo) Więc mam się rzekomo stawic pewnego sierpniowego popołudnia w urzędzie stanu cywilnego w mieście P. obładowana kwiatami i obowiązkowo z kopertą (!).Nie no, bardzo pozytywnie. Najlepsza była jednak forma zaproszenia. Otóż dostałam kartke z serwisu kartki.interia.pl czy innego tam shitu. Hamstwo i drobnomieszczaństwo. I chciałoby sie rzec trzy słowa... Goń sie pfffumfelko! nie lubie większości kobiet. Nawet tych, które niegdyś były moimi dobrymi friends'ami .. Fałszywe, dwulicowe. I wcale nie dziwie sie, że faceci tak z nimi postępują. Kompletnie ich nie rozumiem.. a łączy mnie chyba z nimi para cycków, genitalia i chyba nic więcej. Solidarności jajników też brak. Mimo, że takowe ponoc posiadam. Już nawet okres mnie z nimi nie łączy. oprócz " sprawdź, kto wysłał Ci kartkę.." na skrzynce mail- NIC... Nie licząc wieści durexa i niusów szortowych. Spam w stylu "uplarge your penis" albo kup viagre w promocyjnej cenie, czy powiadomienie o wygranej: 12 noclegów w eksluzywnych hotelach porozrzucanych po całej Europie. Czyż życie nie jest piękne? Czyż to nie wspaniałe, że szczęscie uśmiechnęło się właśnie do mnie? ... btw. znalazłam punkt wspólny: wydawanie pieniędzy, by poprawic sobie humor. O!
zgasły nasze grzeszne sakramenty. Jeszcze ciepłe pistolety..
4 dzień ciszy. Noc, którą właśnie zdradziłam zostawiając samą w łóżku była najgorszą, jak dotychczas. Godzinami przewracałam się z boku na bok, nie mogąc zasnąc. Nawet miś z Dundee nie stanowił wygodnego oparcia. Ktoś świecił latarką po moim oknie.. pomyślałam.. nieważne. Dzisiaj boli głowa. Dzisiaj spadł deszcz. Idealnie pasujego do mojego nastroju. Jakiegoś takiego.. grudniowego.... szarego, obojętnego.. Nachodzi kryzys. Odruchowo zaczynam wynajdywac i słuchac piosenek, które jeszcze bardziej wgniatają mnie w ziemie przypominając mi o... o tym, że gdzieś uleciały mi 2 kilo, okresu nadal nie ma, zbrzydłam, bo jak inaczej- pewnie robią mi się zmarszczki od takiego wyrazu twarzy. Chociaż się nie złoszczę. Obsesyjnie obserwuje telefon, czy aby, może, jednak.. Leniwie spoglądam na zegarek. 8:16.. 17:30... tik tok, tik tok.. wiemy dobrze o co toczy się gra. Razem. I każdy z osobna.I tak siedzimy. Nie mówimy sobie już nic. Bo reguły gry są proste: kto się odezwie pierwszy- ten przegrywa. Bo głupota jest mądrością. ..a może zwyczajnie nie mamy sobie już nic do powiedzenia?
czwartek, 03 sierpnia 2006
"jechałem jak zwykle zupełnie sam.. "
wtorek, 01 sierpnia 2006
"This is the end Beautiful friend This is the end My only friend, the end
Of our elaborate plans, the end Of everything that stands, the end No safety or surprise, the end Ill never look into your eyes...again
Can you picture what will be So limitless and free Desperately in need...of some...strangers hand In a...desperate land...." the doors- the end
wtorek, 25 lipca 2006
"aaaa kurdupel nadęty, miernota przeklęty.."
ja nie wiem, dlaczego facet wyprzedzony na rowerze przez kobietę popada w dziką furie i wściekłośc i wykorzystuje wszystkie swoje siły i potencjał tylko po to,aby sie zrewanżowac. Oczywiście bezskutecznie. Bo kobieta nie odpuści.. oj nie (a potem tylko zadyszka i tchu mu brak by do domka dojechac..- nie dotyczny 1/2 Panów w obcisłych opływowych i bezszwowych elastikach z domieszką lajkry) (przynajmniej nie ze mną te numery, Panowie!) Czy Wy, a mianowicie Płcio-Brzydka nie zdajecie sobie z góry sprawy, ze swojej slabości i beznadziejności. Że z góry jesteście skazani na przegraną? Sromotną porażke i kleskę? (przynajmniej w kontakcie ze mną:P) marny pyłku i pomoście od zezwierzęcenia sie do nadczłowieka. Składajcie ofiary na przeogromnym i wiecznym ołtarzu Niewiast. Niech on swiatłem i wzorem dla Was będzie! I niech radościa będzie upodlenie Wasze przed Kobietą!! btw. my bike's my life ;)
niedziela, 23 lipca 2006
skutki uboczne
..i tak trafiłam do szpitala. podejrzenie wyrostka robaczkowego. 6h na SOR-ze, z tego może 1,5 na badaniach. Czekanie no i rosnący stres. Pan Jacek i pani Kasia.Oboje chirurdzy, tyle że pani Kasia w przeciwieństwie do pana Jacka raczyła mnie uświadomic, co sie dzieje, a przynajmniej co może się dziac. USG- pierwszy raz w życiu. Podejrzenie ciąży. Ginekolog godzina 23. No i co... ? Prawdopodobnie wszystko przez dietę. A konkretnie przez kopenhagę, przez te wypisane małymi literkami zdrowotne skutki uboczne. Okresu nie mam. Już 2 miesiące. A mimo to nadal chce chudnąc...
|